Tym razem spóźniona...
Wczorajszy ból głowy, o którym pisze PAKMA na swoim blogu (był on chyba bardziej z głodu niż patrzenia :) wysłał mnie wcześnie do łóżeczka i zwyczajnie nie chciało mi się pisać...
Nie będzie nowego słoiczka :) - po "uciśnięciu" jest on pełny tylko do połowy, więc będzie się nadal zapełniał...
możliwe, że jeszcze dziś coś napiszę - moje blogowe zaległości stają się coraz większe... teraz jednak muszę się przewietrzyć...
Pa
Chora na precyzję...
Tuesday, May 22, 2012
Friday, May 11, 2012
33. Sal myszkowy
W końcu zaczęłam...
Nie potrzebuję dużego haftu z myszkami, więc dla każdej z nich przygotowałam osobny kwadracik,
Mam też plan jak je wykorzystam:)
Kolory dobieram "na oko", a dokładniej używam takich kolorów jakie mam w moich Anchorowych zasobach.
Na pierszwszy ogień poszła myszka numer 7, jako ta której kolory, moim zdaniem, najbardziej odbiegają od oryginalnych (chciałam zobaczyć jak to będzie wygladać).
Wydaje mi się, że "na żywo wyglada nieco ładniej - kolory nie są takie mdłe.
Zaraz za nią myszka numer 1 - doznałam konturowego zastoju więc się nie kończy...
Teraz pod igłą jest myszka numer 6 (do backstitch'ów wrócę za kilka dni) i żeby nie było za nudno - kolejny mini-projekcik się zaczął :)
Pozdrawiam i dziękuję za Wasze wizyty
Nie potrzebuję dużego haftu z myszkami, więc dla każdej z nich przygotowałam osobny kwadracik,
Mam też plan jak je wykorzystam:)
Kolory dobieram "na oko", a dokładniej używam takich kolorów jakie mam w moich Anchorowych zasobach.
Na pierszwszy ogień poszła myszka numer 7, jako ta której kolory, moim zdaniem, najbardziej odbiegają od oryginalnych (chciałam zobaczyć jak to będzie wygladać).
Wydaje mi się, że "na żywo wyglada nieco ładniej - kolory nie są takie mdłe.
Zaraz za nią myszka numer 1 - doznałam konturowego zastoju więc się nie kończy...
Teraz pod igłą jest myszka numer 6 (do backstitch'ów wrócę za kilka dni) i żeby nie było za nudno - kolejny mini-projekcik się zaczął :)
Pozdrawiam i dziękuję za Wasze wizyty
Thursday, May 10, 2012
32. Paryż
Ten blog "urodził się" w Paryżu 11. 11. 11... więc do rocznicy ma jeszcze trochę czasu :)
Długi majowy weekend w tym roku spędziliśmy znowu w tym miejscu...
turystycznie było dość przeciętnie, ale nie można narzekać - sami byliśmy dla siebie przewodnikami i muszę przyznać, że mogliśmy wycieczkę trochę bardziej urozmaicić, np. ruszyć tyłki do Wersalu jak sugerowała PAKMA - może następnym razem - nie chciało się nam...
pogoda nie była rewelacyjna, ale chociaż jeden pełny dzień był zupełnie bez deszczu... ale nie o pogodzie jest ten blog :)
Tyle "mini - orgazmów tkaninowych" nie przeżyłam już od dawna... co zaskutkowało zakupami jedwabno - bawełnianymi na kwotę130 euro (czym pobiłam mój dotychczasowy rekord jednorazowego zakupu tkanin o nieco więcej niż 40 euro).
nie robiłam zdjęć tkaninom (jest ich pięć) - będę się chwalić na bieżąco po uszuciu sukienek
zainteresowanym polecam ten sklep,
stacjonarnie można u nich kupić tylko tkaniny, w sklepie internetowym mają też pasmanterię... :)
Teraz o haftach:
takie coś powstało w trakcie naszej wycieczki (głownie w autobusie), wczoraj dokończyłam kontury (musiało nabrać mocy urzędowej:)
jest do tego karteczka, ale wykorzystam go inaczej - wyląduje na pokrytym materiałem pudełku (zaopatrzyłam się dość solidnie w gruby karton, będę kleiła kiedy w końcu mnie "natchnie" :)
W tym poście miało jeszcze być o Salu myszkowym, ale będzie w kolejnym - przydługi się zrobił:)
Pa :*
Długi majowy weekend w tym roku spędziliśmy znowu w tym miejscu...
![]() |
| (fot. Pan Rybka) |
turystycznie było dość przeciętnie, ale nie można narzekać - sami byliśmy dla siebie przewodnikami i muszę przyznać, że mogliśmy wycieczkę trochę bardziej urozmaicić, np. ruszyć tyłki do Wersalu jak sugerowała PAKMA - może następnym razem - nie chciało się nam...
pogoda nie była rewelacyjna, ale chociaż jeden pełny dzień był zupełnie bez deszczu... ale nie o pogodzie jest ten blog :)
Tyle "mini - orgazmów tkaninowych" nie przeżyłam już od dawna... co zaskutkowało zakupami jedwabno - bawełnianymi na kwotę130 euro (czym pobiłam mój dotychczasowy rekord jednorazowego zakupu tkanin o nieco więcej niż 40 euro).
nie robiłam zdjęć tkaninom (jest ich pięć) - będę się chwalić na bieżąco po uszuciu sukienek
zainteresowanym polecam ten sklep,
stacjonarnie można u nich kupić tylko tkaniny, w sklepie internetowym mają też pasmanterię... :)
Teraz o haftach:
takie coś powstało w trakcie naszej wycieczki (głownie w autobusie), wczoraj dokończyłam kontury (musiało nabrać mocy urzędowej:)
jest do tego karteczka, ale wykorzystam go inaczej - wyląduje na pokrytym materiałem pudełku (zaopatrzyłam się dość solidnie w gruby karton, będę kleiła kiedy w końcu mnie "natchnie" :)
W tym poście miało jeszcze być o Salu myszkowym, ale będzie w kolejnym - przydługi się zrobił:)
Pa :*
Subscribe to:
Posts (Atom)


